„ Alex ”
- Jaki jestem ?-powtórzył głos za mną.
Odwróciwszy się zobaczyłam chłopaka. Nie,to nie był zwykły chłopak. To ten sam,który mi tak cholernie się podobał,którego nie dopuszczałam do moich myśli i mojego serca.
- Amm...Że co?!-powiedziałam kompletnie zdziwiona. Przecież mówiliśmy o Zayn'ie...O bracie Don,chłopaku z One Direction i tego samego,chłopaka którego nie chciałam poznać.
- A więc Alex to jest Zayn...Zayn Malik.-powiedział Niall po czym Zayn wyciągnął do mnie rękę ze zdziwieniem a zarazem z uśmiechem.
Ja niestety uśmiechu nie odwzajemniłam...Zdziwienie owszem.
- Czemu nie powiedziałeś wcześniej?-spytałam gdy już dosiadł się do nas.
- O czym?-spytał patrząc mi w oczy. Od razu spuściłam wzrok na dół i wbiłam go z ziemię mówiąc :
- O tym,że jesteś bratem mojej najlepszej przyjaciółki...O tym,że to ty nazywasz się Zayn Malik.-powiedziałam co chwilka zerkając na niego. Wypiłam do końca swojego drinka.
- Nie było okazji... Ciągle gdzieś mi uciekałaś.-powiedział po czym dodał- A więc to ty jesteś najlepszą i niezastąpiona przyjaciółką Don?
- Taak to ona!-powiedział Louis po czym dodał- I to ona sprała tego chłopaka,który skrzywdził Doniyę !
- Ta...-powiedziałam krótko po czym dodałam- A gdzie w ogóle jest Don?
- Widziałem jak wychodziła z jakimś chłopakiem na dwór.-powiedział spokojnie Liam.
- OMG dawno?!-spytałam nagle.
- Niee jakieś dwie minuty.-powiedział drapiąc się po głowie.
- Kurwa...Zaraz wracam.-powiedziałam po czym wstałam i udałam się do drzwi wyjściowych.
- Ooo nie nie dam jej teraz ode mnie uciec!-usłyszałam za sobą głos Malika.
Po chwili był już za mną. Tak więc obydwoje wyszliśmy na dwór.
- A po co w ogóle szukamy Don?-spytał gdy chodziliśmy po ogrodzie szukając jej i tego chłopaka.
- Po to żebyś się pytał. Nie kazałam ci za mną leźć.-powiedziałam oschle.
Tak wiem może i to nie jest miłe...Takie odzywki,ale ja poczułam coś do niego. Te jego oczy i uśmiech sprawiały,że dostawałam szału. Więc wolałam podchodzić do niego inaczej niż chciałam. Pomyślałam,że w ten sposób wybiję go sobie z głowy raz na zawsze.
- Auć...Nie musisz być od razu taka nie miła.-powiedział zbliżając się do mnie.
- Tak,sorry. Po prostu wiem,że jutro Don będzie tego żałować. Ona jest pijana.-powiedziałam a na ostatnie moje zdanie chłopak zareagował wręcz panicznie.
- O kurde nie! Szukajmy jej,jak jest pijana traci zdrowy rozum!-powiedział po czym złapał mnie za rękę i pociągnął za sobą.
W tej samej chwili poczułam niepohamowane uczucie zimna. Zatrzymałam się i wbiłam wzrok w ziemię. Przypomniałam sobie Matt'a. Jak ciągnął mnie za tą samą rękę za sobą w ciemną uliczkę. Mimo iż nie chciałam i próbowałam się uwolnić od jego uścisku.
Nagle łza spłynęła mi po policzku,a przecież obiecywałam sobie,że nie będę płakać. Jak ktoś patrzy na to z boku mógłby uznać mnie za wariatkę. Ta osoba nie wiedziała,co czuję gdy ktoś mnie dotyka a przy tym mam wspomnienia. Nawet Don nie pojmowała tego...Mimo iż ona znała cała prawdę.
- Coś się stało?-podszedł do mnie natychmiastowo chłopak.
Nic nie dopowiedziałam dalej stałam i płakałam. Nie potrafiłam się powstrzymać i nie wiedziałam jak to zrobić.
- Czy ja cię skrzywdziłem?-spytał Zayn po czym podniósł mój podbródek do góry.
Przez chwilę widziałam jego smutne ale piękne oczy. Po chwili jednak tyle łez naleciało mi do oczy,że musiałam je zamknąć. Chciałam zrobić krok i wrócić do szukania Don,ale nie zdołałam zrobić tej prostej czynności. Stałam jakbym była z kamienia. Trzęsłam się...Nie wiem nawet czy z zimna czy też z czegoś innego. Zayn chyba to zauważył bo natychmiast zdjął z siebie bejsbolówkę,którą natychmiast na mnie nałożył mówiąc :
- Cokolwiek się stało...Wszystko będzie dobrze.
Chciałam mu wykrzyczeć wszystko w twarz,że nic nie będzie dobrze,że nikt nigdy nie zrozumie co teraz czuję. Mimo to zdziwiłam się sama jak w pewnej chwili zrobiłam krok a potem następnych kilka. Chłopak szedł obok mnie. Panowała pomiędzy nami cisza,którą w końcu przerwałam mówiąc :
- Przepraszam za ten wybuch płaczu...Ja po prostu...-zaczęłam ale nie wiedziała co powiedzieć.
- Ej spokojnie. Nie musisz mi się tłumaczyć.-powiedział Zayn a jego słowa jak ciepła puchowa kurtka okryły mnie całą.
- Dziękują za bluzę,ale czy nie jest ci przypadkiem zimno?-powiedziałam tym razem nie bojąc się i spoglądając u w oczy. Postanowiłam się przełamać. Nie będę więcej myśleć o przeszłości.
- Proszę bardzo. Dla mnie ważne jest to aby tobie było ciepło.-powiedział i obydwoje się uśmiechnęliśmy.
Szliśmy rozmawiając gdy w końcu usłyszałam krzyk. Spojrzałam na Malik'a i powiedziałam :
- Don!-od razu pobiegłam w stronę gdzie usłyszałam krzyk. Zayn pobiegł za mną.
- Jaki jestem ?-powtórzył głos za mną.
Odwróciwszy się zobaczyłam chłopaka. Nie,to nie był zwykły chłopak. To ten sam,który mi tak cholernie się podobał,którego nie dopuszczałam do moich myśli i mojego serca.
- Amm...Że co?!-powiedziałam kompletnie zdziwiona. Przecież mówiliśmy o Zayn'ie...O bracie Don,chłopaku z One Direction i tego samego,chłopaka którego nie chciałam poznać.
- A więc Alex to jest Zayn...Zayn Malik.-powiedział Niall po czym Zayn wyciągnął do mnie rękę ze zdziwieniem a zarazem z uśmiechem.
Ja niestety uśmiechu nie odwzajemniłam...Zdziwienie owszem.
- Czemu nie powiedziałeś wcześniej?-spytałam gdy już dosiadł się do nas.
- O czym?-spytał patrząc mi w oczy. Od razu spuściłam wzrok na dół i wbiłam go z ziemię mówiąc :
- O tym,że jesteś bratem mojej najlepszej przyjaciółki...O tym,że to ty nazywasz się Zayn Malik.-powiedziałam co chwilka zerkając na niego. Wypiłam do końca swojego drinka.
- Nie było okazji... Ciągle gdzieś mi uciekałaś.-powiedział po czym dodał- A więc to ty jesteś najlepszą i niezastąpiona przyjaciółką Don?
- Taak to ona!-powiedział Louis po czym dodał- I to ona sprała tego chłopaka,który skrzywdził Doniyę !
- Ta...-powiedziałam krótko po czym dodałam- A gdzie w ogóle jest Don?
- Widziałem jak wychodziła z jakimś chłopakiem na dwór.-powiedział spokojnie Liam.
- OMG dawno?!-spytałam nagle.
- Niee jakieś dwie minuty.-powiedział drapiąc się po głowie.
- Kurwa...Zaraz wracam.-powiedziałam po czym wstałam i udałam się do drzwi wyjściowych.
- Ooo nie nie dam jej teraz ode mnie uciec!-usłyszałam za sobą głos Malika.
Po chwili był już za mną. Tak więc obydwoje wyszliśmy na dwór.
- A po co w ogóle szukamy Don?-spytał gdy chodziliśmy po ogrodzie szukając jej i tego chłopaka.
- Po to żebyś się pytał. Nie kazałam ci za mną leźć.-powiedziałam oschle.
Tak wiem może i to nie jest miłe...Takie odzywki,ale ja poczułam coś do niego. Te jego oczy i uśmiech sprawiały,że dostawałam szału. Więc wolałam podchodzić do niego inaczej niż chciałam. Pomyślałam,że w ten sposób wybiję go sobie z głowy raz na zawsze.
- Auć...Nie musisz być od razu taka nie miła.-powiedział zbliżając się do mnie.
- Tak,sorry. Po prostu wiem,że jutro Don będzie tego żałować. Ona jest pijana.-powiedziałam a na ostatnie moje zdanie chłopak zareagował wręcz panicznie.
- O kurde nie! Szukajmy jej,jak jest pijana traci zdrowy rozum!-powiedział po czym złapał mnie za rękę i pociągnął za sobą.
W tej samej chwili poczułam niepohamowane uczucie zimna. Zatrzymałam się i wbiłam wzrok w ziemię. Przypomniałam sobie Matt'a. Jak ciągnął mnie za tą samą rękę za sobą w ciemną uliczkę. Mimo iż nie chciałam i próbowałam się uwolnić od jego uścisku.
Nagle łza spłynęła mi po policzku,a przecież obiecywałam sobie,że nie będę płakać. Jak ktoś patrzy na to z boku mógłby uznać mnie za wariatkę. Ta osoba nie wiedziała,co czuję gdy ktoś mnie dotyka a przy tym mam wspomnienia. Nawet Don nie pojmowała tego...Mimo iż ona znała cała prawdę.
- Coś się stało?-podszedł do mnie natychmiastowo chłopak.
Nic nie dopowiedziałam dalej stałam i płakałam. Nie potrafiłam się powstrzymać i nie wiedziałam jak to zrobić.
- Czy ja cię skrzywdziłem?-spytał Zayn po czym podniósł mój podbródek do góry.
Przez chwilę widziałam jego smutne ale piękne oczy. Po chwili jednak tyle łez naleciało mi do oczy,że musiałam je zamknąć. Chciałam zrobić krok i wrócić do szukania Don,ale nie zdołałam zrobić tej prostej czynności. Stałam jakbym była z kamienia. Trzęsłam się...Nie wiem nawet czy z zimna czy też z czegoś innego. Zayn chyba to zauważył bo natychmiast zdjął z siebie bejsbolówkę,którą natychmiast na mnie nałożył mówiąc :
- Cokolwiek się stało...Wszystko będzie dobrze.
Chciałam mu wykrzyczeć wszystko w twarz,że nic nie będzie dobrze,że nikt nigdy nie zrozumie co teraz czuję. Mimo to zdziwiłam się sama jak w pewnej chwili zrobiłam krok a potem następnych kilka. Chłopak szedł obok mnie. Panowała pomiędzy nami cisza,którą w końcu przerwałam mówiąc :
- Przepraszam za ten wybuch płaczu...Ja po prostu...-zaczęłam ale nie wiedziała co powiedzieć.
- Ej spokojnie. Nie musisz mi się tłumaczyć.-powiedział Zayn a jego słowa jak ciepła puchowa kurtka okryły mnie całą.
- Dziękują za bluzę,ale czy nie jest ci przypadkiem zimno?-powiedziałam tym razem nie bojąc się i spoglądając u w oczy. Postanowiłam się przełamać. Nie będę więcej myśleć o przeszłości.
- Proszę bardzo. Dla mnie ważne jest to aby tobie było ciepło.-powiedział i obydwoje się uśmiechnęliśmy.
Szliśmy rozmawiając gdy w końcu usłyszałam krzyk. Spojrzałam na Malik'a i powiedziałam :
- Don!-od razu pobiegłam w stronę gdzie usłyszałam krzyk. Zayn pobiegł za mną.
Gdy tylko dotarłam na miejsce ujrzałam Don i...nie to nie możliwe...To był Matt.
Wryło mnie w ziemię,stałam i patrzyłam. Zayn podbiegł do nich i zaczął gadać z Matt'em. Okazało się,że nic nie zrobił Don. Ona sama to potwierdziła. Po chwili ujrzała mnie i natychmiast podbiegła do mnie przytulając mnie mocno do siebie. W tej samej chwili usłyszałam głos Matt'a. Podchodził do nas i był coraz bliżej. Szedł i sapał :
- Ooo Alex! Jak miło cię widzieć. Co u ciebie słychać? Nadal po staremu? No wiesz mogę to zmienić!- mówił plugawo a ja wybuchałam nieopanowanym płaczem.
W tej samej chwili Don mnie puściła i podeszła do Matt'a mówiąc coś do niego. Nie słyszałam co ponieważ upadłam kolanami na ziemię i płakałam. Objęłam się rękoma i niezwykle gorzko płakałam. Po chwili Matt znalazł się przy mnie. Nie wiem jakim cudem ale poczułam jak głaszcze mnie po policzku. W końcu wydusiłam z siebie podobne słowa do tych,które wypowiedziałam tamtej nocy :
- Proszę zostaw mnie...Odejdź zostaw!-wybuchłam po czym chłopak objął moją twarz rękoma.
Don patrzyła i nie wiedziała co zrobić. Bała się,że Matt ją uderzy...Już kiedyś to zrobił. Nagle całym ciałem opadłam na ziemię. Płakałam...Nie umiałam nic innego zrobić.
W tej samej chwili Don powiedziała coś do Zayn'a a ten podszedł do Matt'a i powiedział :
- Dobra kolego,tobie już podziękujemy.-po czym popchnął go na co Matt :
- Ciebie pedałku to chyba przegrzało. Ja zostaję z moją księżniczką!-powiedział patrząc na mnie.
- Nie jestem pedałkiem!-wrzasnął Zayn po czym ujął Matt'a za bluzę i szarpnął zmuszając do wyjścia.
Malik i Matt po chwili zniknęli mi z oczu. Nadal leżałam na trawie płacząc. Poczułam jak Don obejmuje mnie i zmusza bym usiadła. Zrobiłam to. Usiadłam a ona objęła mnie ramieniem mówiąc :
- Już dobrze kochanie...Już wszystko w porządku.-wtuliłam się w nią myśląc czy oby na pewno Zayn'owi nic się nie stało.
„ Zayn ”
Dziewczyna,która zawróciła mi w głowie okazała się być przyjaciółką Doniyii. Gdy tak siedzieliśmy i w szóstkę rozmawialiśmy Alex udała się poszukać Don. Poszedłem zaraz za nią. Nie chciałem po raz kolejny jej stracić. Po raz kolejny dać jej odejść.
W pewnym momencie złapałem ją za rękę i pociągnąłem za sobą. To był zły ruch ponieważ dziewczyna zatrzymała się i zaczęła płakać. Nie wiedziałam co robić.
Czy to przeze mnie? Czy czymś ja uraziłem?
Po chwili jednak wszystko się wyprostowało i dalej szukaliśmy Don. Przez cały ten czas myślałem co się jej stało... Dlaczego była taka smutna i czemu płakała jak ja dotknęłam. Te myśli nie dawały mi spokoju a to co stało się później przeszło mnie całego. Pragnąłem się dowiedzieć co Matt zrobił tej dziewczynie...
Gdy tylko wyprowadziłem z podwórka Matta,który cały czas mówił „ Jestem pewny,że jej się podobało ” oparłem go o budkę telefoniczną i spytałem :
- Gadaj co ty jej zrobiłeś?!
- Ja?!...Niech ona ci powie...Możesz tylko wiedzieć,że jest strasznie oporna jeśli chodzi o seks.-powiedział po czym zaczął się śmiać.
- O czym ty kurwa gadasz?!-wybuchłem ponieważ obawiałem się najgorszego. W tej samej chwili chłopak uderzył mnie z całej siły z kolanka w brzuch. Upadłem na ziemię. Matt zniknął.
Po chwili jednak podniosłem się i szybkim krokiem udałem się w stronę ogrodu. Mimo bólu jaki towarzyszył mi przy chodzeniu nie mogłem powstrzymać się by zobaczyć co z Alex.
Dziewczyn już nie było. Obawiałem się najgorszego,że ten typ mógł jakoś zawrócić i coś im zrobił. Widziałem jak jego słowa,dotyk a nawet samo spojrzenie powodowało płacz u Alex. Pragnąłem ją przytulic i pocałować w czoło mając nadzieję,że mój dotyk nie zrobi jej krzywdy.
Wpadałem jak burza do domu. Tutaj jak gdyby nigdy nic wszyscy bawili się świetnie. Niall i Harry śpiewali ze sobą zalani w trupa a Liam tańczył z jakaś blondynką. Louisa nie było nigdzie widać.
Po drodze na górę wpadłem na jakąś dziewczynę. Przeprosiłem ją po czym wszedłem na górę. Przeszukałem każdy zakamarek a Alex i Don nigdzie nie było. Zamiast ich w pokojach były pary całujące się a jednej z nich ładując do pokoju przerwałem stosunek...
Zacząłem tracić zmysły. Nigdzie ich nie było. W pewnym momencie przypomniało mi się o piwnicy. Szybko tam się udałem. Wiedziałem,że Don nieraz tam przesiaduje. Znajdowało się tam łóżko i ogólnie wyglądało to wszystko jak mini mieszkanie. Pokój,łazienka i nawet kuchnia. Mała ale była. Wszedłem tam i ulżyło mi. Zobaczyłem Alex śpiącą na łóżku i Don,która właśnie piła sok pomarańczowy. Podszedłem do niej i przytuliłem ją. Siostra od razu podziękowała mi za pomoc. Po kilkunasto minutowej rozmowie poprosiłem ja aby powiedziała co Matt zrobił Alex. Ta jednak upierała się i nie powiedziała.
- Idź baw się. W końcu to twoja impreza. Ja z nią zostanę.-powiedziałem po czym wypchnąłem ją z fotela,który stał zaraz obok łóżka,w którym spała Alex. Sam w nim usiadłem.
- Niee nie chcę zostawić jej samej.-odpowiedziała Don po czym chciała wyciągnąć mnie z fotela.
- Nie idź!-powiedziałem-Dla mnie to czysta przyjemność,że tu z nią zostanę.-dodałem po czym Don mi uległa i wyszła.
Siedziałem tak i patrzyłem na tą piękność. Miała podpuchnięte oczy a włosy opadały jej na piękną twarz. Spała jak zabita. Przekręciłem ją w wygodniejszą pozę aby okryć ją kocem i wtedy to zobaczyłem. Dziewczyna miała na nadgarstkach niezliczoną ilość blizn. Przeraziłem się...Ile ta dziewczyna musiała wycierpieć i to dlaczego? Po co? Z jakiego powodu? Przecież jest taka ładna...
Wtedy przypomniały mi się słowa Matt'a. Pomyślałem,że została wykorzystana. Ale nie,co za świnia mógłby jej to zrobić?! To niedorzeczne!
Otrząsnąłem się z tych strasznych myśli i okryłem dziewczynę kocem. Sam usiadłem na fotelu...Rozmyślałem o niej i o tym co mogło się stać. Chciałem wiedzieć o niej wszystko. Strasznie mi się podobała ale była taka niedostępna. Po chwili oczy zaczęły same mi się zamykać. Zatopiłem się w fotelu i zapadłem w twardy sen.
Wryło mnie w ziemię,stałam i patrzyłam. Zayn podbiegł do nich i zaczął gadać z Matt'em. Okazało się,że nic nie zrobił Don. Ona sama to potwierdziła. Po chwili ujrzała mnie i natychmiast podbiegła do mnie przytulając mnie mocno do siebie. W tej samej chwili usłyszałam głos Matt'a. Podchodził do nas i był coraz bliżej. Szedł i sapał :
- Ooo Alex! Jak miło cię widzieć. Co u ciebie słychać? Nadal po staremu? No wiesz mogę to zmienić!- mówił plugawo a ja wybuchałam nieopanowanym płaczem.
W tej samej chwili Don mnie puściła i podeszła do Matt'a mówiąc coś do niego. Nie słyszałam co ponieważ upadłam kolanami na ziemię i płakałam. Objęłam się rękoma i niezwykle gorzko płakałam. Po chwili Matt znalazł się przy mnie. Nie wiem jakim cudem ale poczułam jak głaszcze mnie po policzku. W końcu wydusiłam z siebie podobne słowa do tych,które wypowiedziałam tamtej nocy :
- Proszę zostaw mnie...Odejdź zostaw!-wybuchłam po czym chłopak objął moją twarz rękoma.
Don patrzyła i nie wiedziała co zrobić. Bała się,że Matt ją uderzy...Już kiedyś to zrobił. Nagle całym ciałem opadłam na ziemię. Płakałam...Nie umiałam nic innego zrobić.
W tej samej chwili Don powiedziała coś do Zayn'a a ten podszedł do Matt'a i powiedział :
- Dobra kolego,tobie już podziękujemy.-po czym popchnął go na co Matt :
- Ciebie pedałku to chyba przegrzało. Ja zostaję z moją księżniczką!-powiedział patrząc na mnie.
- Nie jestem pedałkiem!-wrzasnął Zayn po czym ujął Matt'a za bluzę i szarpnął zmuszając do wyjścia.
Malik i Matt po chwili zniknęli mi z oczu. Nadal leżałam na trawie płacząc. Poczułam jak Don obejmuje mnie i zmusza bym usiadła. Zrobiłam to. Usiadłam a ona objęła mnie ramieniem mówiąc :
- Już dobrze kochanie...Już wszystko w porządku.-wtuliłam się w nią myśląc czy oby na pewno Zayn'owi nic się nie stało.
„ Zayn ”
Dziewczyna,która zawróciła mi w głowie okazała się być przyjaciółką Doniyii. Gdy tak siedzieliśmy i w szóstkę rozmawialiśmy Alex udała się poszukać Don. Poszedłem zaraz za nią. Nie chciałem po raz kolejny jej stracić. Po raz kolejny dać jej odejść.
W pewnym momencie złapałem ją za rękę i pociągnąłem za sobą. To był zły ruch ponieważ dziewczyna zatrzymała się i zaczęła płakać. Nie wiedziałam co robić.
Czy to przeze mnie? Czy czymś ja uraziłem?
Po chwili jednak wszystko się wyprostowało i dalej szukaliśmy Don. Przez cały ten czas myślałem co się jej stało... Dlaczego była taka smutna i czemu płakała jak ja dotknęłam. Te myśli nie dawały mi spokoju a to co stało się później przeszło mnie całego. Pragnąłem się dowiedzieć co Matt zrobił tej dziewczynie...
Gdy tylko wyprowadziłem z podwórka Matta,który cały czas mówił „ Jestem pewny,że jej się podobało ” oparłem go o budkę telefoniczną i spytałem :
- Gadaj co ty jej zrobiłeś?!
- Ja?!...Niech ona ci powie...Możesz tylko wiedzieć,że jest strasznie oporna jeśli chodzi o seks.-powiedział po czym zaczął się śmiać.
- O czym ty kurwa gadasz?!-wybuchłem ponieważ obawiałem się najgorszego. W tej samej chwili chłopak uderzył mnie z całej siły z kolanka w brzuch. Upadłem na ziemię. Matt zniknął.
Po chwili jednak podniosłem się i szybkim krokiem udałem się w stronę ogrodu. Mimo bólu jaki towarzyszył mi przy chodzeniu nie mogłem powstrzymać się by zobaczyć co z Alex.
Dziewczyn już nie było. Obawiałem się najgorszego,że ten typ mógł jakoś zawrócić i coś im zrobił. Widziałem jak jego słowa,dotyk a nawet samo spojrzenie powodowało płacz u Alex. Pragnąłem ją przytulic i pocałować w czoło mając nadzieję,że mój dotyk nie zrobi jej krzywdy.
Wpadałem jak burza do domu. Tutaj jak gdyby nigdy nic wszyscy bawili się świetnie. Niall i Harry śpiewali ze sobą zalani w trupa a Liam tańczył z jakaś blondynką. Louisa nie było nigdzie widać.
Po drodze na górę wpadłem na jakąś dziewczynę. Przeprosiłem ją po czym wszedłem na górę. Przeszukałem każdy zakamarek a Alex i Don nigdzie nie było. Zamiast ich w pokojach były pary całujące się a jednej z nich ładując do pokoju przerwałem stosunek...
Zacząłem tracić zmysły. Nigdzie ich nie było. W pewnym momencie przypomniało mi się o piwnicy. Szybko tam się udałem. Wiedziałem,że Don nieraz tam przesiaduje. Znajdowało się tam łóżko i ogólnie wyglądało to wszystko jak mini mieszkanie. Pokój,łazienka i nawet kuchnia. Mała ale była. Wszedłem tam i ulżyło mi. Zobaczyłem Alex śpiącą na łóżku i Don,która właśnie piła sok pomarańczowy. Podszedłem do niej i przytuliłem ją. Siostra od razu podziękowała mi za pomoc. Po kilkunasto minutowej rozmowie poprosiłem ja aby powiedziała co Matt zrobił Alex. Ta jednak upierała się i nie powiedziała.
- Idź baw się. W końcu to twoja impreza. Ja z nią zostanę.-powiedziałem po czym wypchnąłem ją z fotela,który stał zaraz obok łóżka,w którym spała Alex. Sam w nim usiadłem.
- Niee nie chcę zostawić jej samej.-odpowiedziała Don po czym chciała wyciągnąć mnie z fotela.
- Nie idź!-powiedziałem-Dla mnie to czysta przyjemność,że tu z nią zostanę.-dodałem po czym Don mi uległa i wyszła.
Siedziałem tak i patrzyłem na tą piękność. Miała podpuchnięte oczy a włosy opadały jej na piękną twarz. Spała jak zabita. Przekręciłem ją w wygodniejszą pozę aby okryć ją kocem i wtedy to zobaczyłem. Dziewczyna miała na nadgarstkach niezliczoną ilość blizn. Przeraziłem się...Ile ta dziewczyna musiała wycierpieć i to dlaczego? Po co? Z jakiego powodu? Przecież jest taka ładna...
Wtedy przypomniały mi się słowa Matt'a. Pomyślałem,że została wykorzystana. Ale nie,co za świnia mógłby jej to zrobić?! To niedorzeczne!
Otrząsnąłem się z tych strasznych myśli i okryłem dziewczynę kocem. Sam usiadłem na fotelu...Rozmyślałem o niej i o tym co mogło się stać. Chciałem wiedzieć o niej wszystko. Strasznie mi się podobała ale była taka niedostępna. Po chwili oczy zaczęły same mi się zamykać. Zatopiłem się w fotelu i zapadłem w twardy sen.
Superr ! Dawaj następny ! prosszzeęęę
OdpowiedzUsuńnominuję cie do Liebster Aword: więcej tu http://my-sweet-dream-and-story.blogspot.com/2012/12/liebster-aword.html
OdpowiedzUsuńjak powyżej nominuję cię do nagrody ale skoro masz powyżej info tylko informuję ;)
OdpowiedzUsuń