„ Alex ”
Po jakimś czasie ruszyłam swój tyłek z kanapy i śmignęłam po schodach na górę ku swojemu pokojowi. Wyjęłam wszystkie rzeczy potrzebne mi do kąpieli po czym chwyciłam je w ramiona i popędziłam do łazienki. Rozebrałam się i ustałam przed lustrem... Brzydziłam się swojego ciała,nienawidziłam go i moich blizn na rękach. Gdy na nie patrzyłam okropnie złe wspomnienia wracały a łzy stawały mi w oczach. Tak też było i tym razem. Rozpłakałam się. Po chwili jednak pozbierałam się i wskoczyłam pod prysznic. Odkręciłam strumień ciepłej wody i stałam pod nim z dziesięć minut. Po upływie godzinki byłam już po orzeźwiającym prysznicu. Wytarłam swoje włosy,z których wciąż i bezustannie kapała woda i owinęłam się ręcznikiem. Ponownie w lustrze ukazała mi się moja osoba. Tym razem zwróciłam uwagę na twarz. Moje niebieskie oczy,wiecznie zasmucone i podkrążone zdawały się dziś mieć dobry dzień ponieważ wyglądały całkiem normalnie. Nagle wyrwałam się z przemyśleń i z łazienki pomknęłam z powrotem do pokoju gdzie włożyłam bieliznę a na to koszulkę. Ustałam przed szafą. Nie miałam problemów jak dziewczyny w
Po jakimś czasie ruszyłam swój tyłek z kanapy i śmignęłam po schodach na górę ku swojemu pokojowi. Wyjęłam wszystkie rzeczy potrzebne mi do kąpieli po czym chwyciłam je w ramiona i popędziłam do łazienki. Rozebrałam się i ustałam przed lustrem... Brzydziłam się swojego ciała,nienawidziłam go i moich blizn na rękach. Gdy na nie patrzyłam okropnie złe wspomnienia wracały a łzy stawały mi w oczach. Tak też było i tym razem. Rozpłakałam się. Po chwili jednak pozbierałam się i wskoczyłam pod prysznic. Odkręciłam strumień ciepłej wody i stałam pod nim z dziesięć minut. Po upływie godzinki byłam już po orzeźwiającym prysznicu. Wytarłam swoje włosy,z których wciąż i bezustannie kapała woda i owinęłam się ręcznikiem. Ponownie w lustrze ukazała mi się moja osoba. Tym razem zwróciłam uwagę na twarz. Moje niebieskie oczy,wiecznie zasmucone i podkrążone zdawały się dziś mieć dobry dzień ponieważ wyglądały całkiem normalnie. Nagle wyrwałam się z przemyśleń i z łazienki pomknęłam z powrotem do pokoju gdzie włożyłam bieliznę a na to koszulkę. Ustałam przed szafą. Nie miałam problemów jak dziewczyny w
moim wieku „ W co ja się dziś ubiorę ? ”. Gdy tylko otworzyłam drzwiczki ujrzałam to co chciałam założyć. Wyjęłam to z szafy i przyniosłam do tego różne dodatki i buty. Zakładam to specjalnie dla Don. Mówiła,że zawsze chciała mnie w tym zobaczyć ale nigdy jakoś nie było okazji. Teraz jednak taka się nadarzyła.
Widziałam jak moja przyjaciółka cieszy się na tą imprezę. Zbyt dobrze ją znam. A bynajmniej cieszyła się na nią dopóki nie zobaczyła tego dupka w Skate Parku. Jezus! Ja to na jej miejscu bym się na niego rzuciła a potem na nią... No tak to tylko ja ! Strasznie się od siebie różnimy a mimo to nie potrafimy bez siebie żyć. A raczej ja bym już nie żyła gdybym dwa lata temu jej nie spotkała...
„ Don ”
Przez drogę do domu byłam zmuszona opowiedzieć Niall'owi o Robby'm. Nawet nie płakałam ani nie odczuwałam jakiegokolwiek bólu. To pewnie dzięki Alex. No nie chciałam rzecz jasna aby biła się z tą Ashley ale nie powiem,że fakt o tym iż nakopała jej do dupy mnie rozbawił i podniósł na duchu.
- Całkiem fajna ta twoja koleżanka!-powiedział Niall gdy już byliśmy u mnie w domu.
- Taak! Uwielbiam ją !-powiedziałam wprowadzając Niall'a do salonu gdzie siedział Zayn.
- Cześć!-krzyknęliśmy w tym samym czasie z Niall'em.
Malik siedział na fotelu ubrany w bejsbolówkę i dżinsy. Siedział i patrzył ślepo przez okno,które znajdowało się naprzeciwko niego.
- Zayn?-podeszłam i potrząsnęłam go za ramię. Niall spojrzał na nas i uśmiechnął się. Usiadł zaraz obok na kanapie i wziął ze stoliczka żelki,które od razu zaczął wcinać.
- Ooo Doniya!-powiedział i przytulił mnie do siebie. Czyżby mnie nie zauważył,czy kpi sobie za mnie?
- Coś się stało?-spytałam siadając na sofie obok Horana.
- Niee nic...-odpowiedział biorąc żelka od Niall'a.
- Zayn...Mów,przecież widzę.-powiedziałam patrząc na niego.
- No wiesz Don ! Zayn się zakochał w przypadkowej dziewczynie ze sklepu!-powiedział Niall a Zayn rzucił go nadgryzionym żelkiem prosto w twarz.
- CO?! Mój brat się zakochał ?! wybuchłam z radości po czym podeszłam i przytuliłam Zayna.
- Tyle,że nie wiem nawet jak ma na imię...-powiedział smutny.
- Oo to jak mogłeś się zakochać?-powiedziałam. Zawsze wiedziałam,że on zakochuje się szybko ale żeby aż tak.
- No wiesz gdy tylko ja ujrzałem...Te jej piękne,duże niebieskie oczy,które przeszyły mnie całego i ponętne,czerwone pełne usta sprawiły,że nie mogę o niej zapomnieć.-powiedział łapiąc się za głowę.
- Hej,braciszku! Spokojnie nie załamuj się! A wziąłeś od niej numer telefonu ?-spytałam częstując go żelkiem,którego od razu włożył do buzi.
- No właśnie nie! Znaczy spytałem ale...zbyła mnie. To znaczy powiedziała,że nie ma telefonu a numeru nie zna na pamięć. Kłamała. Miała telefon,widziałem wcześniej jak wkłada go do torby. Pomogła mi wybrać dla ciebie buty.-powiedział Zayn z uśmiechem.
- Tak? Oo to przynajmniej możesz stwierdzić,że ma wspaniały gust!-powiedziałam a Zayn się uśmiechnął.
- A co tam u ciebie?-spytał Zayn.
- Pfff... Nie najlepiej.-odpowiedziałam przypominając sobie akcje z Robby'm.
- Co się stało,siostra? Przecież wiesz,że mogę pomóc.-powiedział łapiąc mnie za dłoń.
- Eee tam ! Alex mi pomogła.-powiedziałam a Horan wybuch śmiechem.
- A no tak! Alex...Musisz mi ją w końcu przedstawić. Tyle o niej słyszę a nic o niej nie wiem- powiedział i po chwili dodał – Niall dobrze się czujesz?
- Taaak!-powiedział Niall opanowując śmiech. Po chwili opowiedzieliśmy wszystko Zayn'owi,który przez całą historię powtarzał - „ No nie gadaj”
Po kilkunastu minutach dołączyli do nas Louis,Harry i Liam. Oczywiście wpadła też Eleanor. Nie mogła zostać na imprezie więc chciała pobyć z nami trochę czasu. Zaproponowałam jej aby mi pomogła wybrać coś na imprezę. No w końcu się na tym znała. Ucałowała Louisa i zniknęłyśmy chłopakom z oczu. Zaprowadziłam ją do swojego pokoju. Nie minęło dziesięciu minut a El miała już fajny zestaw wybrany! Dżinsową kurteczkę dostałam od Alex bez okazji. Gdy szukałyśmy odpowiednich butów do sukienki dziewczyna spytała :
- CO?! Mój brat się zakochał ?! wybuchłam z radości po czym podeszłam i przytuliłam Zayna.
- Tyle,że nie wiem nawet jak ma na imię...-powiedział smutny.
- Oo to jak mogłeś się zakochać?-powiedziałam. Zawsze wiedziałam,że on zakochuje się szybko ale żeby aż tak.
- No wiesz gdy tylko ja ujrzałem...Te jej piękne,duże niebieskie oczy,które przeszyły mnie całego i ponętne,czerwone pełne usta sprawiły,że nie mogę o niej zapomnieć.-powiedział łapiąc się za głowę.
- Hej,braciszku! Spokojnie nie załamuj się! A wziąłeś od niej numer telefonu ?-spytałam częstując go żelkiem,którego od razu włożył do buzi.
- No właśnie nie! Znaczy spytałem ale...zbyła mnie. To znaczy powiedziała,że nie ma telefonu a numeru nie zna na pamięć. Kłamała. Miała telefon,widziałem wcześniej jak wkłada go do torby. Pomogła mi wybrać dla ciebie buty.-powiedział Zayn z uśmiechem.
- Tak? Oo to przynajmniej możesz stwierdzić,że ma wspaniały gust!-powiedziałam a Zayn się uśmiechnął.
- A co tam u ciebie?-spytał Zayn.
- Pfff... Nie najlepiej.-odpowiedziałam przypominając sobie akcje z Robby'm.
- Co się stało,siostra? Przecież wiesz,że mogę pomóc.-powiedział łapiąc mnie za dłoń.
- Eee tam ! Alex mi pomogła.-powiedziałam a Horan wybuch śmiechem.
- A no tak! Alex...Musisz mi ją w końcu przedstawić. Tyle o niej słyszę a nic o niej nie wiem- powiedział i po chwili dodał – Niall dobrze się czujesz?
- Taaak!-powiedział Niall opanowując śmiech. Po chwili opowiedzieliśmy wszystko Zayn'owi,który przez całą historię powtarzał - „ No nie gadaj”
Po kilkunastu minutach dołączyli do nas Louis,Harry i Liam. Oczywiście wpadła też Eleanor. Nie mogła zostać na imprezie więc chciała pobyć z nami trochę czasu. Zaproponowałam jej aby mi pomogła wybrać coś na imprezę. No w końcu się na tym znała. Ucałowała Louisa i zniknęłyśmy chłopakom z oczu. Zaprowadziłam ją do swojego pokoju. Nie minęło dziesięciu minut a El miała już fajny zestaw wybrany! Dżinsową kurteczkę dostałam od Alex bez okazji. Gdy szukałyśmy odpowiednich butów do sukienki dziewczyna spytała :
- Ej Don co się dzieje z Zayn'em?
- Nie uwierzysz! Zakochał się!-powiedziałam i od razu zobaczyłam ten jej chytry uśmieszek.
- No nie gadaj! Zayn?! Kurde...Nieźle mu namieszała ta dziewczyna bo nawet jak zaczął się temat hip-hopu to nic nie mówił!-powiedziała po czym dodała-Opowiadaj wszystko!
Tak więc opowiedziałam Eleanor wszystko. Jak Zayn poznał dziewczynę i dlaczego ja pokochał. Tak wiem dziwnie to brzmi ale ja widziałam zmianę w swoim bracie. Był inny...
Po upływie pół godziny zestaw był już gotowy końcowy efekt był zaskakujący! Bardzo mi się podobał i jeszcze ta drapieżna kurteczka od Alex.
- Nie uwierzysz! Zakochał się!-powiedziałam i od razu zobaczyłam ten jej chytry uśmieszek.
- No nie gadaj! Zayn?! Kurde...Nieźle mu namieszała ta dziewczyna bo nawet jak zaczął się temat hip-hopu to nic nie mówił!-powiedziała po czym dodała-Opowiadaj wszystko!
Tak więc opowiedziałam Eleanor wszystko. Jak Zayn poznał dziewczynę i dlaczego ja pokochał. Tak wiem dziwnie to brzmi ale ja widziałam zmianę w swoim bracie. Był inny...
Po upływie pół godziny zestaw był już gotowy końcowy efekt był zaskakujący! Bardzo mi się podobał i jeszcze ta drapieżna kurteczka od Alex.
„ Alex ”
Do imprezy zostało niewiele czasu. Powędrowałam wyraźnie z czegoś zadowolona do łazienki z ubraniami by się w nie przebrać i zrobić makijaż. Nie wiem dlaczego uśmiech nie schodził mi z ust. Przeważnie byłam typem smutnej dziewczyny a tu taka zmiana! Może ta impreza tak na mnie działa! Nie wiem ale w każdym bądź razie chciałam być taka codziennie. Taka,taka...inna. Chciałam zapomnieć o przeszłości nie myśleć co będzie jutro tylko po prostu żyć teraźniejszością!
Postanowiłam,że wymarzę sobie z pamięci przykre napotkanie Blake i Michael'a w łóżku,na mojej własnej imprezie i w moim własnym pokoju!
Każde wspomnienie o Matt'cie kończyło się tak samo...Płakałam. Ten chłopak był bezczelny. Najpierw grał najmilszego chłopaka pod słońcem i pomagał mi a potem...a potem wykorzystał mnie jak szmatę. Krzyczałam,ale nikt mnie nie słyszał. Prosiłam aby mnie zostawił,ale on nie reagował. Błagałam i mówiłam,że zrobię wszystko aby mnie puścił. Nie podziałało. Ciągle czuję jego obleśne pocałunki na całym ciele. Ciągle słyszę jego suche i pozbawione emocji zdania szepczące mi do ucha „ Jesteś taka słodka a taka niedostępna. Może dziewica? Nie martw się skarbie załatwię to szybko. Nawet może nie będzie bolało,ale wiesz jaki jestem. Nie można mi ufać” Przez niego boję się chłopców. Nawet ich dotyku. Jeśli ktoś mnie dotyka a szczególnie jeśli robi to osoba o płci przeciwnej moje ciało przeszywa niepohamowany dreszcz i uczucie beznadziejności. Od razu przypomina mi się ten bezczel. W tym momencie obiecywałam sobie,że już nigdy nie będę płakać przez chłopaka. W ogóle nie będę płakać...
O tym,że zostałam zgwałcona wie tylko Don...i Matt. Wiem,że ona nikomu o tym nie powie. Obiecywała mi i wiem,że dotrzyma słowa i ja wiem,że to zrobi. To dzięki niej przestałam pić i ciąć się. Ona pomogła mi się podnieść po tym tragicznym zdarzeniu. To dzięki niej zaczęłam patrzeć inaczej świat i odbiłam się od pierdolonego dna...Bo przecież ono jest po to,żeby się od niego odbić. Matt...On wie,w końcu on był sprawca tego przykrego i obleśnego zdarzenia. On był powodem moich łez i mojego nieszanowania ciała. Wiedziałam,że nikomu nie powie. Gdyby powiedział byłby idiotą...poszedł by do więzienia. Mógłby iść od razu gdybym poszła na policję ale...ale bałam się. Wstydziłam się samej siebie,nienawidziłam się w duchu,że nic nie zrobiłam by tego uniknąć. Ten pierwszy raz miał być magiczny i niezapomniany do końca moich dni. Ten...Ten będzie niezapomniany ale na pewno nie magiczny...
Rzuciłam rzeczy na szafkę i otarłam łzy spływające po moich policzkach. Przebrałam się w sukienkę i założyłam szpilki. Narzuciłam na siebie czarną kurteczkę i włożyłam bransoletkę na rękę. Przykucnęłam i wyjęłam z szafki kosmetyki. Zatuszowałam rzęsy a oczy obrysowałam eye-linerem. Nie nakładałam podkładu czy pudru. To bardzo niszczyło cerę a mi nie było potrzebne. Włosy rozpuściłam i wyprostowałam. Na ogół wyglądałam po mojemu nawet fajne.
Do imprezy było już tylko dwadzieścia minut. „ Fuck jak to szybko zleciało !” wrzasnęłam do siebie. W tym samym czasie usłyszałam jak ktoś otwiera drzwi do domu i krzyczy „ Już jestem! ”.
Powoli zeszłam po schodach na dół i ujrzałam mamę,która właśnie rozpakowywała zakupy.
- Hej.-przywitałyśmy się chłodno.
- Gdzie się wypuszczasz?-spytała gdy wkładała mleko do lodówki.
- Do Don...Na imprezę.-powiedziałam wiedząc,że zaraz zacznie mi wykładać kazanie.
Do imprezy zostało niewiele czasu. Powędrowałam wyraźnie z czegoś zadowolona do łazienki z ubraniami by się w nie przebrać i zrobić makijaż. Nie wiem dlaczego uśmiech nie schodził mi z ust. Przeważnie byłam typem smutnej dziewczyny a tu taka zmiana! Może ta impreza tak na mnie działa! Nie wiem ale w każdym bądź razie chciałam być taka codziennie. Taka,taka...inna. Chciałam zapomnieć o przeszłości nie myśleć co będzie jutro tylko po prostu żyć teraźniejszością!
Postanowiłam,że wymarzę sobie z pamięci przykre napotkanie Blake i Michael'a w łóżku,na mojej własnej imprezie i w moim własnym pokoju!
Każde wspomnienie o Matt'cie kończyło się tak samo...Płakałam. Ten chłopak był bezczelny. Najpierw grał najmilszego chłopaka pod słońcem i pomagał mi a potem...a potem wykorzystał mnie jak szmatę. Krzyczałam,ale nikt mnie nie słyszał. Prosiłam aby mnie zostawił,ale on nie reagował. Błagałam i mówiłam,że zrobię wszystko aby mnie puścił. Nie podziałało. Ciągle czuję jego obleśne pocałunki na całym ciele. Ciągle słyszę jego suche i pozbawione emocji zdania szepczące mi do ucha „ Jesteś taka słodka a taka niedostępna. Może dziewica? Nie martw się skarbie załatwię to szybko. Nawet może nie będzie bolało,ale wiesz jaki jestem. Nie można mi ufać” Przez niego boję się chłopców. Nawet ich dotyku. Jeśli ktoś mnie dotyka a szczególnie jeśli robi to osoba o płci przeciwnej moje ciało przeszywa niepohamowany dreszcz i uczucie beznadziejności. Od razu przypomina mi się ten bezczel. W tym momencie obiecywałam sobie,że już nigdy nie będę płakać przez chłopaka. W ogóle nie będę płakać...
O tym,że zostałam zgwałcona wie tylko Don...i Matt. Wiem,że ona nikomu o tym nie powie. Obiecywała mi i wiem,że dotrzyma słowa i ja wiem,że to zrobi. To dzięki niej przestałam pić i ciąć się. Ona pomogła mi się podnieść po tym tragicznym zdarzeniu. To dzięki niej zaczęłam patrzeć inaczej świat i odbiłam się od pierdolonego dna...Bo przecież ono jest po to,żeby się od niego odbić. Matt...On wie,w końcu on był sprawca tego przykrego i obleśnego zdarzenia. On był powodem moich łez i mojego nieszanowania ciała. Wiedziałam,że nikomu nie powie. Gdyby powiedział byłby idiotą...poszedł by do więzienia. Mógłby iść od razu gdybym poszła na policję ale...ale bałam się. Wstydziłam się samej siebie,nienawidziłam się w duchu,że nic nie zrobiłam by tego uniknąć. Ten pierwszy raz miał być magiczny i niezapomniany do końca moich dni. Ten...Ten będzie niezapomniany ale na pewno nie magiczny...
Rzuciłam rzeczy na szafkę i otarłam łzy spływające po moich policzkach. Przebrałam się w sukienkę i założyłam szpilki. Narzuciłam na siebie czarną kurteczkę i włożyłam bransoletkę na rękę. Przykucnęłam i wyjęłam z szafki kosmetyki. Zatuszowałam rzęsy a oczy obrysowałam eye-linerem. Nie nakładałam podkładu czy pudru. To bardzo niszczyło cerę a mi nie było potrzebne. Włosy rozpuściłam i wyprostowałam. Na ogół wyglądałam po mojemu nawet fajne.
Do imprezy było już tylko dwadzieścia minut. „ Fuck jak to szybko zleciało !” wrzasnęłam do siebie. W tym samym czasie usłyszałam jak ktoś otwiera drzwi do domu i krzyczy „ Już jestem! ”.
Powoli zeszłam po schodach na dół i ujrzałam mamę,która właśnie rozpakowywała zakupy.
- Hej.-przywitałyśmy się chłodno.
- Gdzie się wypuszczasz?-spytała gdy wkładała mleko do lodówki.
- Do Don...Na imprezę.-powiedziałam wiedząc,że zaraz zacznie mi wykładać kazanie.
- Dobrze ale córciu pamiętaj! Nie pij...Wiesz jak później jest z tobą źle. Nie pij.-powiedziała podchodząc do mnie i całując mnie w czoło.
- Oczywiście mamo!-powiedziałam sama nie wierząc,że nazwałam ją matką. Ona sama odwróciła się i spojrzała na mnie uśmiechając się. Udawałam,że tego nie widzę a ona dalej rozpakowywała zakupy. Tak rzadko jej to mówiłam...Zbyt rzadko. Wstałam i postanowiłam,że już wyjdę z domu. Droga do Don zajmowała mi troszkę czasu. Szczególnie w szpilkach,których nie lubiłam za bardzo ale mimo to i tak w nich chodziłam.
- Alex!-powiedziała mama a ja zatrzymałam się w drzwiach wejściowych i odwróciłam się do niej- Ślicznie wyglądasz!-dodała z uśmiechem.
- Dziękuję pani,pani Jennifer!-odparłam po czym obydwie się uśmiechnęłyśmy- Ty również mamo!-powiedziałam po czym wyszłam.
- Alex!-wrzasnęła mama po czym wybiegła do mnie.
- Tak?
- Nie wiedziałam kiedy ci mam powiedzieć ale za kilka dni jadę na ważne spotkanie.-powiedziała skrępowana.
- No i?-spytałam myśląc do czego zmierza.
- Bo to będzie trwało tydzień. Dasz sobie radę sama?-spytała.
- Jasne nie martw się!-powiedziałam po czym uśmiechnęłyśmy się do siebie i mama znikła w domu.
Dopiero teraz ujrzałam,że jest nieco ciemno. Bałam się ciemności i to jak cholernie się jej bałam. Napisałam SMS-a do Don ciągle stojąc pod schodami swojego domu :
„ Ja wiem,że jesteś zajęta ale mam prośbę. Mogłabyś po mnie wyjść? Wiesz przecież jak boję się ciemności. Prooooszę ♥ ! ” Nie musiałam długo czekać na odpowiedź,która brzmiała :
„ Kochana nie wyjdę po ciebie ale Niall'er nie ma nic do roboty. Tylko wpieprza chipsy przygotowane na imprezę. Powiedział,że z chęcią po ciebie wyjdzie także czekaj przed domem. ALEX nie idź sama. Masz dar wpakowywania się w kłopoty. A nieraz w niemiłe sytuacje. On już idzie! Do zobaczenia na imprezie :** ♥ ”
Tak więc usiadłam na schodkach do mojego domu i czekałam cierpliwie na pana Horana. Robiło się straszliwie zimo i gdy już miałam wchodzić do domu aby się ogrzać usłyszałam kroki. Przestraszyłam się i zamknęłam oczy. Nagle usłyszałam :
- Cześć Alex!
- Ooo jesteś Niall! Siemka i przepraszam,że musia...-zaczęłam gdy już otworzyłam oczy ale chłopak przerwał mi :
- Aaa daj spokój! Dla mnie to przyjemność! Chodźmy. Przy okazji dowiem się czegoś więcej o tobie!-powiedział chłopak po czym z uśmiechem złapał mnie pod rękę. Przeszedł mnie dreszcz i nerwowo zagryzłam wargę. Po chwili gdy powtarzałam sobie w myślach „ To tylko Niall ” poszliśmy.
Opowiadaliśmy sobie różne rzeczy o sobie. Niektóre anegdotki Niall'a były naprawdę śmieszne.
Po kilkunastu minutach doszliśmy ubawieni do domu Don. Tylko dziesięć minut spóźnienia!
Och tam! Przecież ona wie,że ja nigdy nie jestem na czas!
Pff... W końcu stworzyłam dalszy ciąg pierwszego rozdziału !
Mam nadzieję,że wam się spodobał : D
- Oczywiście mamo!-powiedziałam sama nie wierząc,że nazwałam ją matką. Ona sama odwróciła się i spojrzała na mnie uśmiechając się. Udawałam,że tego nie widzę a ona dalej rozpakowywała zakupy. Tak rzadko jej to mówiłam...Zbyt rzadko. Wstałam i postanowiłam,że już wyjdę z domu. Droga do Don zajmowała mi troszkę czasu. Szczególnie w szpilkach,których nie lubiłam za bardzo ale mimo to i tak w nich chodziłam.
- Alex!-powiedziała mama a ja zatrzymałam się w drzwiach wejściowych i odwróciłam się do niej- Ślicznie wyglądasz!-dodała z uśmiechem.
- Dziękuję pani,pani Jennifer!-odparłam po czym obydwie się uśmiechnęłyśmy- Ty również mamo!-powiedziałam po czym wyszłam.
- Alex!-wrzasnęła mama po czym wybiegła do mnie.
- Tak?
- Nie wiedziałam kiedy ci mam powiedzieć ale za kilka dni jadę na ważne spotkanie.-powiedziała skrępowana.
- No i?-spytałam myśląc do czego zmierza.
- Bo to będzie trwało tydzień. Dasz sobie radę sama?-spytała.
- Jasne nie martw się!-powiedziałam po czym uśmiechnęłyśmy się do siebie i mama znikła w domu.
Dopiero teraz ujrzałam,że jest nieco ciemno. Bałam się ciemności i to jak cholernie się jej bałam. Napisałam SMS-a do Don ciągle stojąc pod schodami swojego domu :
„ Ja wiem,że jesteś zajęta ale mam prośbę. Mogłabyś po mnie wyjść? Wiesz przecież jak boję się ciemności. Prooooszę ♥ ! ” Nie musiałam długo czekać na odpowiedź,która brzmiała :
„ Kochana nie wyjdę po ciebie ale Niall'er nie ma nic do roboty. Tylko wpieprza chipsy przygotowane na imprezę. Powiedział,że z chęcią po ciebie wyjdzie także czekaj przed domem. ALEX nie idź sama. Masz dar wpakowywania się w kłopoty. A nieraz w niemiłe sytuacje. On już idzie! Do zobaczenia na imprezie :** ♥ ”
Tak więc usiadłam na schodkach do mojego domu i czekałam cierpliwie na pana Horana. Robiło się straszliwie zimo i gdy już miałam wchodzić do domu aby się ogrzać usłyszałam kroki. Przestraszyłam się i zamknęłam oczy. Nagle usłyszałam :
- Cześć Alex!
- Ooo jesteś Niall! Siemka i przepraszam,że musia...-zaczęłam gdy już otworzyłam oczy ale chłopak przerwał mi :
- Aaa daj spokój! Dla mnie to przyjemność! Chodźmy. Przy okazji dowiem się czegoś więcej o tobie!-powiedział chłopak po czym z uśmiechem złapał mnie pod rękę. Przeszedł mnie dreszcz i nerwowo zagryzłam wargę. Po chwili gdy powtarzałam sobie w myślach „ To tylko Niall ” poszliśmy.
Opowiadaliśmy sobie różne rzeczy o sobie. Niektóre anegdotki Niall'a były naprawdę śmieszne.
Po kilkunastu minutach doszliśmy ubawieni do domu Don. Tylko dziesięć minut spóźnienia!
Och tam! Przecież ona wie,że ja nigdy nie jestem na czas!
Pff... W końcu stworzyłam dalszy ciąg pierwszego rozdziału !
Mam nadzieję,że wam się spodobał : D


i to bardzo się spodobał :D
OdpowiedzUsuńczekam na nastepny ! ♥
Super!! uwilebiam cie za te twoje opowiadania <3
OdpowiedzUsuń