wtorek, 15 stycznia 2013

Rozdział 4 - ranek


„ Alex ”
Obudził mnie zapach świeżo usmażonych naleśników. Otworzyłam oczy i zobaczyłam kompletnie inne pomieszczenie niż te,w którym usnęłam.
- Dzień dobry Alex!-usłyszałam głos Zayn'a wychodzącego z łazienki.
O cholera! Był ubrany w dżinsy i vansy. Koszulkę trzymał w ręku. Miał gołą klatę. Próbowałam nie patrzeć ale to było silniejsze ode mnie. Chłopak to chyba zauważył bo uśmiechnął się do siebie i spojrzał mi w oczy. Natychmiast spojrzałam w inną stronę.
- Zayn,co ja tu robię?-spytałam po chwili gdy chłopak usiadł na fotelu i patrzył na mnie.
- Aa tak jasne! Usnęłaś...na mnie w salonie podczas tej ciemności. Gdy tylko Don i chłopacy zapalili świeczki zauważyłem,że śpisz. Postanowiłem zanieść cię do cieplutkiego i wygodnego łóżka.-powiedział uśmiechając się do mnie. Po chwili dodał- A tu śniadanko dla ciebie!-powiedział wskazując na szafeczkę tuż obok łóżka,na której stał talerzyk z naleśnikami.
- O dziękuję!-powiedziałam tym razem patrząc na niego.- I nie musiałeś mnie dźwigać po schodach. W końcu jestem ciężka a poza tym ja chyba usnęłam na kanapie bo było mi mięciutko.-powiedziałam siadając. Na sobie miałam te same rzeczy,w których wczoraj usnęłam. Oprócz butów i słuchawek. Gdy przeciągałam się Zayn powiedział :
- No na pewno było ci mięciutko! Spałaś na mnie.-powiedział a ja zrobiłam minę typu „ WTF ?! ”. Chłopak widząc to powiedział - I wcale nie jesteś ciężka. Nie miałem po prostu serducha zostawiać cię śpiącą na podłodze. Więc przyniosłem cię tutaj.
- No ok...A ty gdzie spałeś?-spytałam ładując sobie kawałek naleśnika do buzi.
- Yyy...Ja...No..-jąkał się chłopak i rozglądał po pokoju.
- No co ty?! Wysłów się wreszcie.-powiedziałam przedtem przełykając jedzenie.
- No bo...Ale nie krzycz.-powiedział i uśmiechnął się do mnie krótko.
Wiedziałam co powie i nie miałam mu tego za złe. Chciałam go po prostu trochę podręczyć. Tak słodko wyglądał gdy się denerwował.
- No pomyślę!-powiedziałam a on spojrzał się na mnie i momentalnie przygryzł wargę.
- No bo ja spałem z tobą...-powiedział wstając z miejsca i ruszając w stronę drzwi.
- Co!-krzyknęłam a on po prostu wyszedł.
No dobra zrobiło mi się go troszkę szkoda ii po chwili żałowałam tego,że tak na niego naskoczyłam mimo iż tak naprawdę tego nie chciałam...Dokończyłam śniadanie i ubrałam buty. Weszłam do łazienki,nie wyglądałam aż tak źle. Poprawiłam sobie tylko włosy i biorąc talerz po śniadaniu zeszłam po schodach na dół.
Weszłam do kuchni i zmyłam wszystkie talerze jakie były w zlewie. Rozejrzałam się dookoła i nie zauważyłam nikogo. Powędrowałam szybko do pokoju Don. Po cichutku odtworzyłam drzwi. Moja przyjaciółka jeszcze smacznie spała. Nie chciałam jej obudzić więc wyszłam z jej królestwa. Ponownie zbiegłam po schodach. Miałam wyjątkowo dobry humor. Jedynie co mnie martwiło to...Zayn. Nigdzie go nie mogłam znaleźć...Zniknął a ja głupia przedtem jeszcze go zdenerwowałam. Ja coś do niego czułam mimo iż próbowałam to ukryć. Bałam się związku...I to cholernie bardzo.
Wyszłam z domu i powędrowałam do ogrodu. Usiadłam przed basenem i patrzyłam ślepo w wodę. Nagle gdy tak sobie spokojnie siedziałam poczułam jak ktoś mnie popycha do wody. Nie zdążyłam nawet krzyknąć ponieważ już byłam pod wodą. Szczęście,że woda była płytka i miałam grunt ponieważ nie umiem pływać. Gdy odepchnęłam się nogami od dna a po chwili wynurzyłam na powierzchnię złapałam się rurki od drabinek. Kaszląc ujrzałam śmiejącego się Zayn'a.
- Ty idioto ja nie umiem pływać!-wrzasnęłam a w tym samym czasie chłopakowi uśmiech zszedł z twarzy. Zdążył z siebie wyjąkać tylko puste „ O Boże ja...” ponieważ złapałam go za koszulkę i pociągnęłam w swoją stronę. W mgnieniu oka teraz on znalazł się w basenie. Po chwili wynurzył się i wrzasnął :
- Ja też nie umiem pływać!
Wybuchnęłam śmiechem po czym chciałam wyjść z basenu. W tej samej chwili poczułam jak Zayn łapie mnie w pasie i przyciąga do siebie. Gdy znalazłam się z dziesięć centymetrów od jego twarzy chłopak rzekł :
- Alex ja...Ja chciałbym cię przeprosić. Ja wiem,że nie powinienem kłaść się z tobą w jednym łóżku. To było nie fair z mojej strony.-powiedział patrząc mi głęboko w oczy.
Ten wzrok mógłby rozczulić nawet seryjnego mordercę z co dopiero taka wrażliwą osobę jak ja.
- Rozumiem Zayn. Nic się nie stało ale następnym razem,którego mam nadzieję nie będzie śpij z daleka ode mnie.
- Obiecuję.-powiedział po czym lekko zbliżył się do mnie. Nasze usta miały do siebie kilka milimetrów na szczęście w porę się otrząsnęłam. Gdy odsunęłam głowę chłopak ponownie zbliżył swoje usta do moich. Lekko je musnął.
- Zayn!-powiedziałam a raczej warknęłam po czym mocno odepchnęłam go od siebie.
Po chwili wyszłam z basenu zostawiając go tam samego. Nie wiem na co on liczył. Myślał,że zostanę tam z nim i będę bawić się jak dziecko? A może liczył na to,że jak zrobi tak zajebiście seksowne i słodkie oczka to go pocałuję? Niee...Widocznie się mylił. I to nieźle się mylił.
Weszłam z powrotem do domu. Don nadal spała ponieważ nie było jej na dole. Wbiegłam po schodach wpadając do pokoju Zayn'a i chwyciłam słuchawki. Chciałam jak najszybciej stąd iść. Byłam cała mokra i było mi zimno. Nie rozumiałam mojego wyboru. Z jednej strony pragnęłam tego aby mnie pocałował ale z drugiej...Bałam się tego,że może mnie zranić albo tego,że nie będę dla niego wystarczająca. Ja...Ja już nie potrafiłam kochać. Bynajmniej tak mi się zdawało.
Po kilkunastu minutach zimnej i niezbyt przyjemnej drogi znalazłam się w swoim pokoju. Zdjęłam mokre ubrania po czym ubrałam się w jakieś codzienne ciuchy. Odbyłam krótką rozmowę z mamą i położyłam się pod pierzynę. Gdy tak leżałam pomyślałam,że chcę aby Zayn mnie całował i tulił w swoje silne ramiona. Pierwszy raz czegoś tak mocno pragnęłam. Poczułam,że chcę być kochana bez względu na wszystko. Ja nie chcę litości,ja chcę zrozumienia i poczucia bycia potrzebną i nawet...piękną. Dążę aby uzyskać tą pieprzoną miłość! Nie taką ślepą i okrutną jak do tej pory. Chcę takiej jedynej i prawdziwej. Tej niepowtarzalnej i potrzebnej do spełnienia. Wiedziałam,że znajdę ją w Zayn'ie. Boże,jak ten chłopak mnie zmienia...

„ Zayn ”
Obudziła się i spojrzała na moją nagą klatę. Pociągałem ją równie jak ona mnie. Nie chciałem okazywać po sobie tego,że widzę iż jej się podobam. Ale chyba mi nie wyszło bo dziewczyna po chwili spuściła wzrok. Później zadała trudne pytanie... Nie wiedziałem czy skłamać i powiedzieć ,że spałem na dole czy też powiedzieć prawdę i dać się ściąć. Postawiłem na prawdę. Bałem się,że ona wiedziała,że spałem z nią a teraz chciała to po prostu sprawdzić. Sprawdzić czy jej nie oszukam. Jednak nie miała takiego zamiaru. Gdy tylko wyznałem jej jak było naprawdę Alex wybuchła. Nie mogąc słuchać tego co mówi,wyszedłem. Tak jestem idiotą! Wiem ale to uczucie,że ją to zabolało mnie przerosło. Nie chcę jej krzywdzić...
Wyszedłem z domu i udałem się do ogrodu. Byłem zły na siebie. Dziewczyna,którą kochałem nie chciała mnie znać. Znaczy tak mi się zdawało...
Po chwili gdy myślałem o niej zobaczyłem ją jak siedzi przy basenie. Nie wiem co mnie podkusiło abym wrzucił ją do wody. Tak też zrobiłem. Okropnie się zmartwiłem gdy powiedziała,że nie umie pływać. Gdy już chciałem ją przepraszać ona pociągnęła mnie i teraz ja znalazłem się w wodzie.
później już tylko zachowałem się jak jakiś kretyn i pozbawiona uczuć ciota! Próbowałem ją pocałować. Nie moja wina,że ona tak cholernie mi się podoba i tak mocno jej pragnę. Tak bardzo mocno chcę całować jej pełne usta Tak bardzo mocno pragnę aby mnie dotykała swoimi gładkimi dłońmi. Tak bardzo mocno chciałem aby ta piękna istota należała do mnie. Abym z nią był i mógł codziennie jej mówić jakie ma prześliczne oczy i jaka jest piękna. Odkąd ją poznałem to wszystkie szare,nudne i ponure dni spełnia właśnie ona i uczucie,że mogę z nią być jeżeli tylko się postaram...Teraz tylko wyszedłem na palanta. Dziewczyna odsunęła się ode mnie i zniknęła. Stałem w basenie i nie wiedziałem co mam zrobić. Kolejny raz ją przepraszać? Znowu? Niee...Postanowiłem,że przeproszę ją później. Wiedziałem,że pójdzie do domu. Zrobiła to po chwili. Ujrzałem jak trzęsąc się z zimna wychodzi z podwórka,zakłada słuchawki i szybko idzie w stronę domu. Postanowiłem ją odwiedzić i tak właśnie zrobię... Pójdę do niej i przeproszę ją jeżeli tylko będzie chciała mnie wysłuchać...
Szybko udałem się do domu aby się przebrać.

„ Don ”
Z pięknego snu obudziło mnie głośne trzaśnięcie drzwi. Natychmiast zerwałam się z łóżka i zbiegłam po schodach na dół. Myślałam,że ktoś próbuje się włamać ale okazało się,że to tylko...cały mokry Zayn?
- Hej braciszku a ci co? Zapomniałeś rozebrać się do porannego prysznicu?-spytałam patrząc na brata z szerokim uśmiechem. On wcale się nie uśmiechał. Był przybity i smutny.
- Część Don...-powiedział kompletnie pozbawiony jakiejkolwiek miłej emocji.
- Zayn...Co jest?-spytałam patrząc na niego jak wchodzi po schodach.
- Coś ty nic!-powiedział po czym wymuszenie się uśmiechnął i zniknął na górze.
Tak się zastanawiałam co się mogło stać. Postanowiłam zapytać Alex. Gdy weszłam do pokoju Zayn'a,w którym wczoraj spała ujrzałam tam tylko brata. Powiedział,że Alex musiała iść do domu.
Alex musiała iść do domu...Lipne to było i że niby ja mam w to uwierzyć?!
- Gadaj albo zapytam się jej co się stało!-wybuchłam a on tylko na mnie spojrzał i dalej szukał spodni w szafce.
- Don nie mam czasu. Muszę już iść.-powiedział biorąc rzeczy i wszedł do łazienki.
- ZAYN!-krzyknęłam ale on nie odpowiedział. Tylko coś burknął,że się przebiera.
Od razu coś mi tu nie pasowało. Zayn jest zdenerwowany jak pytam o Alex i w ogóle nie chce ze mną gadać a Alex...Ona wyszła. Szybko wyszłam z pokoju i udałam się do swojego. Wzięłam do ręki telefon,który spoczywał sobie na szafeczce. I zadzwoniłam do Alex. No jasne,jak zwykle! Nie odbiera...Bałam się,że Zayn ją skrzywdził. No ok był moim bratem ale wiedziałam,że jest typem podrywacza. A Alex...Ona była taka delikatna jeśli chodzi o sprawy sercowe. Chyba wszyscy,nie tylko ja dostrzegali,że ona udaje taką twardą i pozbawioną uczuć. Pod warstwą tego wszystkiego,tej agresywności i oschłości kryła się dziewczyna,która potrzebuje być kochana i jest cholernie wrażliwa.
Zeszłam na dół. Postanowiłam zjeść śniadanie. Gdy tylko płatki wylądowały na stole Zayn wszedł do kuchni. Był ubrany jak to on... Zawsze ubierał się modnie i seksownie aż przez chwilę nie dziwiłam się tym wszystkim dziewczynom za nim szalejącym. Miał na sobie dżinsowe spodnie,niebieskie Nike,niebieska podkoszulkę a na to tak cholernie seksowną dżinsową kurteczkę. Nie odezwał się tylko wyjął z lodówki sok po czym nalawszy go sobie w szklankę zaczął pić.
- Powiesz mi w końcu co się wydarzyło?- spytałam gdy w końcu połknęłam jedzenie,które miałam w buzi.
- Don innym razem. Teraz muszę coś załatwić...-powiedział po czym nalał sobie jeszcze troszkę soku.
- Zayn..Jeśli zobaczysz Alex to powiedz,żeby odebrała ode mnie komórkę ponieważ się o nią martwię...-powiedziałam odstawiając miską po płatkach do zlewu.
- Jak to nie odbiera?-spytał nagle szklankę na blat kuchenny.
- No po prostu! Boję się,że coś jej się stało...No i jeszcze nie wiem o co wam poszło..-powiedziałam stając naprzeciwko brata i patrząc mu w oczy. On wodził spojrzeniem po całym pomieszczeniu.
- Zaraz wracam...-powiedział nagle i wyszedł z domu trzaskając drzwiami.
Nie wiedziałam co mam o tym wszystkim myśleć...Postanowiłam,że poczekam jeszcze troszkę a potem zadzwonię do Alex aby o wszystkim mi powiedziała. Czułam,ze to przez Zayn'a tak szybko ulotniła się ode mnie. Teraz jednak obiecałam rodzicom i siostrom,że wejdę na Skype i z nimi porozmawiam. Akurat była 12.30! OMG jak ja długo spałam. Teraz tak...czas dla rodzinki. Oni wyjechali do Brazylii na wakacje. Ja nie chciałam jechać,wolałam zostać w domu. No i jeszcze Zayn jest u mnie na kilka tygodni ponieważ ma wolne od tras koncertowych !


W końcu napisałam :D
Mam nadzieję,żę nie wyszło zbyt tandetne i Wam się podoba.
Chciałam tylko podziękować wszystkim czytającym !
Jesteście wspaniali NAPRAWDĘ!
Ostatnio dużo ciekawych rzeczysię wydarzyło!
Złota piłka Lionela,urodziny Zayna,Kiss You i wgl.
DZIĘKUJĘ ZA CZYTANIE!
+ tutaj moje GG dla ciekawych :) -- > 37486708 :D

2 komentarze: