„ Alex ”
Siedziałam i nie mogłam opanować myśli jakie rozpierdalały mi głowę. Próbowałam wszystkiego. W końcu położyłam się i zamknęłam oczy. Leżałam tak i próbowałam usnąć. No jasne! Nic z tego,jak zwykle gdy czegoś chcę to i tak nic z tego nie mam! Pff...
Gdy tak leżałam z zamkniętymi oczami usłyszałam otwierające się drzwi. Byłam pewna,że to pielęgniarka,która co jakiś czas faszeruje mnie jakimiś dużymi białymi tabletami. Nie tym razem! Ścisnęłam mocno powieki udając,że śpię. Przeważnie nie budzą pacjentów,bynajmniej tutaj. Ku mojemu zdziwieniu pielęgniarka usiadła na krześle obok łóżka. Nie chciałam nawet lekko rozchylić oczu. Wtedy usłyszałam jak ktoś fryka nosem,jakby płakał. Otworzyłam oczy i wtedy go ujrzałam. Siedział przede mną ze wzrokiem wbitym w podłogę.
- Zayn!-pisnęłam i wyskakując z łóżka rzuciłam mu się na szyję.
Chłopak milczał jednak objął mnie lekko. Usiedliśmy razem na łóżku.
- Alex ja cię przepraszam... Zostawiłem cię samą na pastwę teko skur...-zaczął ale ja :
- Ciiiiii!-powiedziałam i położyłam swój palec wskazujący na jego ustach.- Jak ty wyglądasz Zayn,co ci się stało?
Chłopak miał podpuchnięte zaczerwienione oczy i roztrzepaną fryzurę.
- Nie nic...-mruknął po czym mimowolnie się uśmiechnął.- Może ja już pójdę,może chcesz odpocząć?-powiedział wstając.
- Niee! Nie odchodź!-jęknęłam po czym złapałam go za rękę i pociągnęłam. Teraz leżał na łóżku.
- Zayn...-zaczęłam siadając bardzo blisko niego.
- Tak,Alex?-spytał podnosząc się. Nasze nosy miały do siebie dosłownie centymetrów.
W tym momencie nasze oddechy zaczęły się mieszać. Nie wytrzymałam napięcia i dałam ponieść się emocjom. Nie bałam się...Musnęłam delikatnie jego wargi. Chłopak był jak sparaliżowany. Nie wierzył chyba,że to zrobiłam. Chwilę później przełamał się i całowaliśmy się niezwykle namiętnie. Nasze języki siłowały się ze sobą a jego wargi obejmowały moje. Chciałam zatrzymać czas by ta chwila trwała wiecznie.
- Zayn...-zaczęłam ponownie gdy przestaliśmy się całować.- Ja...Ja cię kocham.
Teraz to już go kompletnie zdziwiło. Siedział i patrzył na mnie z szeroko otwartymi ustami. Po chwili otrząsnął się i jakby dopiero co usłyszał moje słowa powiedział :
- Ja ciebie też!-po czym mnie pocałował. Tym razem krótko i delikatnie.-Nawet nie wiesz jak bardzo tego pragnąłem. Ile na to czekałem i jak bardzo mocno cię kocham.-dodał po chwili a ja płacząc wtuliłam się w niego. Zayn objął mnie swoimi ciepłymi dłońmi i rzekł :
- Skarbie czego płaczesz?
- Ja...Po prostu nie wierzyłam,że jeszcze kiedykolwiek kogoś pokocham tak jak ciebie. Po tym co przeżyłam nie wiedziałam,że mogę podobać się takiemu chłopakowi jak ty,ja...-mówiłam a łzy spływały mi po policzkach.
- Boże,Alex co ty mówisz? Jesteś najpiękniejszą istotą chodzącą po tej ziemi!-powiedział oderwując mnie od siebie. Złapał mnie za dłonie i patrząc mi w oczy powiedział- Jesteś piękna!
Uśmiechnęłam się i pocałowałam go w usta po czym ponownie utopiłam się w jego ramionach.
- Nawet nie wiesz jak bardzo mi ciebie brakowało przez te dni... Nie było chwili bym o tobie nie myślała.-powiedziałam a on odpowiedział :
- Dobrze wiedzieć,bo ja miałem tak samo.-powiedział Zayn po czym pocałował mnie w czoło.- A teraz spać! Musisz się wyspać bo jutro cię wypisują a ja cie porywam!
- Jak to mnie porywasz?-spytałam z uśmiechem gdy podniósł mnie do góry po czym położył do łóżka i przykrył mnie kołdrą.
- Ooo zobaczysz!-powiedział po czym dodał- Dobranoc skarbie!-i pocałował mnie w policzek.
- Ej nie! Gdzie ty idziesz?- spytałam gdy chłopak był już przy drzwiach.
- Do domu Don.-powiedział patrząc na mnie z uśmiechem.
- Nie! Wracasz tu,ale już!-powiedziałam wstając i podchodząc do niego.- Myślisz,że dam ci odejść teraz gdy powiedziałam ci co czuję?! Nie mam mowy!-dodałam ciągnąc go za sobą za rękę.- Zdejmuj buty!
- Że co proszę?-powiedział ze śmiechem.
- No zdejmij,no!-powiedziałam poprawiając łóżko.
Zayn posłusznie ściągnął butki i patrzył na mnie.
- A teraz poczekaj chwilkę. Założę piżamę,którą przyniosła mi Don.-powiedziałam po czym biorąc ubranie z szafki zniknęłam w łazience.
„ No nie! ” Powiedziałam sama do siebie. Prosiłam Don aby przyniosła mi moją ulubiona niebieską piżamę a ona co? Podarowała mi taką,której nie miałam anie razu na sobie. Nie no może z raz. Pomimo niechęci szybciutko się w nią przebrałam. Prezentowałam się w niej nawet dobrze. Były to czarne krótkie spodenki oraz czerwona koszulka na ramiączka.
Gdy wyszłam z łazienki Zayn spojrzał na mnie i przygryzł wargę.
- Na ten temat coś mówiłam wcześniej!-powiedziałam a on jeszcze perfidniej ją zagryzł.
- A co aż tak dziwnie wyglądam?-spytał podchodząc do mnie,złapał mnie za biodra.
- Nie tylko..-zaczęłam.
- Tylko co?-spytał uśmiechając się.
- No to jest cholernie seksowne. I jak tak robisz to jesteś taki...pociągający-powiedziałam a on na przekór przygryzł wargę.
- Och!-jęknęłam po czym położyłam się do łóżka.-Kładź się.-dodałam klepiąc miejsce obok siebie.
- Co? Przecież jak jakaś pielęgniarka przyjdzie to mnie rozwali na miejscu!-powiedział z uśmiechem.
- No zrób to...-powiedziałam patrząc na niego oczami niczym kot ze shrek'a.
- Nie no...-powiedział podchodząc i siadając na łóżku.
- Dla mnie...-powiedziałam i trafiłam!
- Dla ciebie wszystko!-powiedział błyskawicznie kładąc się obok mnie.
Leżałam wtulona w jego tors a on obejmował mnie ramieniem. Rozmawialiśmy dłuuugo. W końcu Zayn usnął. Patrzyłam na niego i nie wierzyłam,że jest mój. Był taki...piękny.
Kochałam w nim wszystko,oczy,usta,śmiech,nosek,uszy a nawet dłonie. W pewnym sensie nie dowierzałam,że jestem z nim. Ze wszystkich dziewcząt na ziemi wybrał właśnie mnie...
Nie wątpiłam w jego miłość do mnie ale obawiałam się,że po prostu na niego nie zasługuję...
Teraz pomyślałam o tej całej Perrie. Doniya i Safaa mi coś o niej opowiadały wcześniej jak jeszcze nie znałam Zayn'a. Wiem tylko tyle,że Waliyha i Safaa strasznie ją lubią. Pamiętam jak siedziałyśmy we trzy a chwilę potem doszła do nas Don i rozmawiałyśmy o niej. Nie wiem dlaczego akurat o Perrie ale najwyraźniej jakiś powód musiał być. Młodsze siostry Don uwielbiały Little Mix i Perrie. Mówiły,że ona jest świetna a ich brat jest przy niej szczęśliwy. No i kochają się. Ale przecież jakby się kochali to byli by razem prawda?
Miałam mętlik w głowie...Bałam się,że Perrie,która rzuciła Zayn'a będzie chciała go odzyskać. A ja naprawdę jestem za słaba aby o niego walczyć,ale zaraz...
Kiedyś sama mówiłam Don,że trzeba walczyć o to co się kocha a sama mam się poddać w razie czego?
Nie...Tak nie będzie. Kiedy ona spróbuje nas rozdzielić będę gotowa!
Moje rozmyślanie przerwało moje własne głośne ziewnięcie. Powoli odpływałam w krainę Morfeusza marząc aby to co stało się dziś trwało całe wieki...Nie okazało się snem. Bo jeżeli to jest sen to nie chcę się obudzić. Zasnęłam.
Przykro mi, że nie mogłam wejść i dodać rozdziału ale jeszcze bardziej jest mi przykro, gdy widzę jak mało osób komentuje to co piszę. Proszę CZYTASZ=KOMENTUJ ♥
Siedziałam i nie mogłam opanować myśli jakie rozpierdalały mi głowę. Próbowałam wszystkiego. W końcu położyłam się i zamknęłam oczy. Leżałam tak i próbowałam usnąć. No jasne! Nic z tego,jak zwykle gdy czegoś chcę to i tak nic z tego nie mam! Pff...
Gdy tak leżałam z zamkniętymi oczami usłyszałam otwierające się drzwi. Byłam pewna,że to pielęgniarka,która co jakiś czas faszeruje mnie jakimiś dużymi białymi tabletami. Nie tym razem! Ścisnęłam mocno powieki udając,że śpię. Przeważnie nie budzą pacjentów,bynajmniej tutaj. Ku mojemu zdziwieniu pielęgniarka usiadła na krześle obok łóżka. Nie chciałam nawet lekko rozchylić oczu. Wtedy usłyszałam jak ktoś fryka nosem,jakby płakał. Otworzyłam oczy i wtedy go ujrzałam. Siedział przede mną ze wzrokiem wbitym w podłogę.
- Zayn!-pisnęłam i wyskakując z łóżka rzuciłam mu się na szyję.
Chłopak milczał jednak objął mnie lekko. Usiedliśmy razem na łóżku.
- Alex ja cię przepraszam... Zostawiłem cię samą na pastwę teko skur...-zaczął ale ja :
- Ciiiiii!-powiedziałam i położyłam swój palec wskazujący na jego ustach.- Jak ty wyglądasz Zayn,co ci się stało?
Chłopak miał podpuchnięte zaczerwienione oczy i roztrzepaną fryzurę.
- Nie nic...-mruknął po czym mimowolnie się uśmiechnął.- Może ja już pójdę,może chcesz odpocząć?-powiedział wstając.
- Niee! Nie odchodź!-jęknęłam po czym złapałam go za rękę i pociągnęłam. Teraz leżał na łóżku.
- Zayn...-zaczęłam siadając bardzo blisko niego.
- Tak,Alex?-spytał podnosząc się. Nasze nosy miały do siebie dosłownie centymetrów.
W tym momencie nasze oddechy zaczęły się mieszać. Nie wytrzymałam napięcia i dałam ponieść się emocjom. Nie bałam się...Musnęłam delikatnie jego wargi. Chłopak był jak sparaliżowany. Nie wierzył chyba,że to zrobiłam. Chwilę później przełamał się i całowaliśmy się niezwykle namiętnie. Nasze języki siłowały się ze sobą a jego wargi obejmowały moje. Chciałam zatrzymać czas by ta chwila trwała wiecznie.
- Zayn...-zaczęłam ponownie gdy przestaliśmy się całować.- Ja...Ja cię kocham.
Teraz to już go kompletnie zdziwiło. Siedział i patrzył na mnie z szeroko otwartymi ustami. Po chwili otrząsnął się i jakby dopiero co usłyszał moje słowa powiedział :
- Ja ciebie też!-po czym mnie pocałował. Tym razem krótko i delikatnie.-Nawet nie wiesz jak bardzo tego pragnąłem. Ile na to czekałem i jak bardzo mocno cię kocham.-dodał po chwili a ja płacząc wtuliłam się w niego. Zayn objął mnie swoimi ciepłymi dłońmi i rzekł :
- Skarbie czego płaczesz?
- Ja...Po prostu nie wierzyłam,że jeszcze kiedykolwiek kogoś pokocham tak jak ciebie. Po tym co przeżyłam nie wiedziałam,że mogę podobać się takiemu chłopakowi jak ty,ja...-mówiłam a łzy spływały mi po policzkach.
- Boże,Alex co ty mówisz? Jesteś najpiękniejszą istotą chodzącą po tej ziemi!-powiedział oderwując mnie od siebie. Złapał mnie za dłonie i patrząc mi w oczy powiedział- Jesteś piękna!
Uśmiechnęłam się i pocałowałam go w usta po czym ponownie utopiłam się w jego ramionach.
- Nawet nie wiesz jak bardzo mi ciebie brakowało przez te dni... Nie było chwili bym o tobie nie myślała.-powiedziałam a on odpowiedział :
- Dobrze wiedzieć,bo ja miałem tak samo.-powiedział Zayn po czym pocałował mnie w czoło.- A teraz spać! Musisz się wyspać bo jutro cię wypisują a ja cie porywam!
- Jak to mnie porywasz?-spytałam z uśmiechem gdy podniósł mnie do góry po czym położył do łóżka i przykrył mnie kołdrą.
- Ooo zobaczysz!-powiedział po czym dodał- Dobranoc skarbie!-i pocałował mnie w policzek.
- Ej nie! Gdzie ty idziesz?- spytałam gdy chłopak był już przy drzwiach.
- Do domu Don.-powiedział patrząc na mnie z uśmiechem.
- Nie! Wracasz tu,ale już!-powiedziałam wstając i podchodząc do niego.- Myślisz,że dam ci odejść teraz gdy powiedziałam ci co czuję?! Nie mam mowy!-dodałam ciągnąc go za sobą za rękę.- Zdejmuj buty!
- Że co proszę?-powiedział ze śmiechem.
- No zdejmij,no!-powiedziałam poprawiając łóżko.
Zayn posłusznie ściągnął butki i patrzył na mnie.
- A teraz poczekaj chwilkę. Założę piżamę,którą przyniosła mi Don.-powiedziałam po czym biorąc ubranie z szafki zniknęłam w łazience.
„ No nie! ” Powiedziałam sama do siebie. Prosiłam Don aby przyniosła mi moją ulubiona niebieską piżamę a ona co? Podarowała mi taką,której nie miałam anie razu na sobie. Nie no może z raz. Pomimo niechęci szybciutko się w nią przebrałam. Prezentowałam się w niej nawet dobrze. Były to czarne krótkie spodenki oraz czerwona koszulka na ramiączka.
Gdy wyszłam z łazienki Zayn spojrzał na mnie i przygryzł wargę.
- Na ten temat coś mówiłam wcześniej!-powiedziałam a on jeszcze perfidniej ją zagryzł.
- A co aż tak dziwnie wyglądam?-spytał podchodząc do mnie,złapał mnie za biodra.
- Nie tylko..-zaczęłam.
- Tylko co?-spytał uśmiechając się.
- No to jest cholernie seksowne. I jak tak robisz to jesteś taki...pociągający-powiedziałam a on na przekór przygryzł wargę.
- Och!-jęknęłam po czym położyłam się do łóżka.-Kładź się.-dodałam klepiąc miejsce obok siebie.
- Co? Przecież jak jakaś pielęgniarka przyjdzie to mnie rozwali na miejscu!-powiedział z uśmiechem.
- No zrób to...-powiedziałam patrząc na niego oczami niczym kot ze shrek'a.
- Nie no...-powiedział podchodząc i siadając na łóżku.
- Dla mnie...-powiedziałam i trafiłam!
- Dla ciebie wszystko!-powiedział błyskawicznie kładąc się obok mnie.
Leżałam wtulona w jego tors a on obejmował mnie ramieniem. Rozmawialiśmy dłuuugo. W końcu Zayn usnął. Patrzyłam na niego i nie wierzyłam,że jest mój. Był taki...piękny.
Kochałam w nim wszystko,oczy,usta,śmiech,nosek,uszy a nawet dłonie. W pewnym sensie nie dowierzałam,że jestem z nim. Ze wszystkich dziewcząt na ziemi wybrał właśnie mnie...
Nie wątpiłam w jego miłość do mnie ale obawiałam się,że po prostu na niego nie zasługuję...
Teraz pomyślałam o tej całej Perrie. Doniya i Safaa mi coś o niej opowiadały wcześniej jak jeszcze nie znałam Zayn'a. Wiem tylko tyle,że Waliyha i Safaa strasznie ją lubią. Pamiętam jak siedziałyśmy we trzy a chwilę potem doszła do nas Don i rozmawiałyśmy o niej. Nie wiem dlaczego akurat o Perrie ale najwyraźniej jakiś powód musiał być. Młodsze siostry Don uwielbiały Little Mix i Perrie. Mówiły,że ona jest świetna a ich brat jest przy niej szczęśliwy. No i kochają się. Ale przecież jakby się kochali to byli by razem prawda?
Miałam mętlik w głowie...Bałam się,że Perrie,która rzuciła Zayn'a będzie chciała go odzyskać. A ja naprawdę jestem za słaba aby o niego walczyć,ale zaraz...
Kiedyś sama mówiłam Don,że trzeba walczyć o to co się kocha a sama mam się poddać w razie czego?
Nie...Tak nie będzie. Kiedy ona spróbuje nas rozdzielić będę gotowa!
Moje rozmyślanie przerwało moje własne głośne ziewnięcie. Powoli odpływałam w krainę Morfeusza marząc aby to co stało się dziś trwało całe wieki...Nie okazało się snem. Bo jeżeli to jest sen to nie chcę się obudzić. Zasnęłam.
Przykro mi, że nie mogłam wejść i dodać rozdziału ale jeszcze bardziej jest mi przykro, gdy widzę jak mało osób komentuje to co piszę. Proszę CZYTASZ=KOMENTUJ ♥
W końcu nowy rozdział *__* ja zawsze czytam *.*
OdpowiedzUsuńNaprawdę świetny. Czekam na kolejny .
OdpowiedzUsuńPs. zajebiście piszesz. :)
świetny blog nie żałuję że na niego trafiłam <3
OdpowiedzUsuńcudowny <3
OdpowiedzUsuń